IT - Information Technology
Komputery, internet, nowe technologie, oprogramowanie komputeroweArtykuły z dziedziny
Wyjaśnienie pojęć, charakterystyka sprzętu oraz nowości rynkowe.
IT
(Technologia Informacyjna)Wyjaśnienie pojęć, charakterystyka sprzętu oraz nowości rynkowe.
Sprawa Rendlesham: spotkanie w pobliżu bazy nuklearnej
Oto niezwykle skomplikowany i niesamowity przypadek. Jego dokumentacja zawiera bardziej lub mniej wiarygodne relacje; całość wymaga jednak wnikliwej analizy, ponieważ sprawa ta może być brzemienna w skutki.

Zacznijmy od najbardziej "oficjalnego" zeznania pułkownika Charlesa Halta, w czasie omawianego zdarzenia podpułkownika. W 1983 roku grupie CAUS udało się zdobyć jego notatkę z dnia 13 stycznia198l roku. Zdarzenie miało miejsce w lesie Rendlesham graniczącym z bazami Royal Air Force (RAF -Królewskie Siły Powietrzne) Woodbridge (wykorzystywana przez Siły Powietrzne USA i Wielkiej Brytanii) i Bentwaters (RAF) w Suffolk w Wielkiej Brytanii.
Pułkownik Halt informuje w swojej notatce, że 27 grudnia 1980 roku około godziny 3.00 w nocy patrol w składzie dwóch żołnierzy amerykańskich dostrzegł nietypowe światła nie opodal bramy wejściowej Woodbridge. Patrolujący zwrócili się o zgodę na udanie się na miejsce, sądząc, że rozbił się samolot. Wyprawiło się tam pieszo trzech mężczyzn. j Zeznali, że zobaczyli w lesie dziwny błyszczący obiekt, który opisali w sposób następujący: 1 (...) wyglądał na metalowy, miał kształt trójkąta, ( ufo ) około dwóch-trzech metrów szerokości u podstawy i około dwóch metrów wysokości. Oświetlał białym światłem cały las. Wyposażony był w czerwone pulsujące światło na górze i cały szereg błękitnych świateł na dole. Pozostawał albo w zawieszeniu, albo opierał się na czymś w rodzaju nóg. Kiedy żołnierze zbliżyli się do niego, skrył się wśród drzew i zniknął. W tym momencie zwierzęta na pobliskiej farmie wpadły w popłoch. Niecałą godzinę później obiekt był jeszcze przez krótką chwilę widoczny w pobliżu bramy wejściowej. Następnego dnia -informuje pułkownik Halt -w miejscu, w którym obiekt widziany był na ziemi, odkryto trzy wgłębienia. Miały siedem cali (27,8 cm) średnicy i półtora cala (4 cm) głębokości. Wykryto też ślady promieniowania Ibeta i gamma o natężeniu 0,1 milirentgena. Najsilniejsze wystąpiło we wgłębieniach po śladach i w środku trójkąta. Tej samej nocy, nieco później, widziano wśród drzew światło przypominające "czerwone słońce ". Poruszało się i pulsowało. W pewnej chwili zaczęło emitować błyszczące cząsteczki, rozpadło się na pięć białych obiektów i zniknęło. Wkrótce po tym dostrzeżono na niebie trzy obiekty podobne do gwiazd -dwa na północy, jeden na południu, wszystkie około dziesięciu stopni nad horyzontem. Pojazdy przesuwały się zygzakiem z dużą prędkością, wydzielając czerwone, zielone i błękitne światło. Od ośmiu do dwunastu obiektów obserwowanych przez lornetkę na północy miało kształt elipsy. Następnie zamieniły się w regularne koła. Były widoczne na niebie przez godzinę lub więcej. Obiekt na południu był widoczny przez dwie, trzy godziny i rzucał od czasu do czasu snop światła w dół. Na zakończenie pułkownik Halt informuje, że świadkiem tych obserwacji było znaczne grono ludzi, w tym również on. Co można sądzić o relacji pułkownika Halta? Uderzający jest kontrast między powagą dokumentu firmowanego przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych a zawartym w nim dość osobliwym opisem. Jak zareagowała prasa na ujawnienie tej sprawy? Brytyjski ekspert Timothy Good twierdzi, że w Wielkiej Brytanii, gdzie dotychczas prawie nic na ten temat nie przeniknęło do wiadomości publicznej, została ona opublikowana w goniącym za sensacjami piśmie "News of the World" i natychmiast obrócona w żart w bardzo poważnym "Daily Telegraph" piórem jego komentatora naukowego Adriana Berry'ego: Wydarzyło się tylko tyle, że pewien pułkownik Sił Powietrznych w Woodbridge dojrzał nie wyjaśnione światło w pobliskim lesie. I to wszystko. Jego zabawną opowieść opublikowało jedno z pism, a dwa dni później miejscowy leśniczy dowiódł, że to dziwne światło okazało się obrotowym reflektorem odległej o 5 mil (8 km) latarni morskiej w Oxford Ness (l). Nick Pope wrócił do tej sprawy w latach 1991-1993, kiedy pracował w Ministerstwie Lotnictwa. Stwierdził, że ustalony przez pułkownika Halta poziom napromieniowania przewyższa dziesięciokrotnie normalny poziom na angielskiej wsi . Dowodzi, że cała ta historia utrzymywana była w tajemnicy.
Fragment z książki: UFO 50 Tajemniczych lat (GILDAS BOURDAIS)